Bulimia
Bulimia, podobnie jak anoreksja jest chorobą o podłożu psychicznym. Są to okresowe napady żarłoczności z utratą kontroli nad ilością spożywanych pokarmów - są to ataki przymusu jedzenia, nad którymi pacjent nie potrafi zapanować. Chorzy na bulimię czują się głodni nawet bezpośrednio po jedzeniu. Bulimia jest tez czasem określana jako wilczy głód, wilczy apetyt. Coraz więcej badaczy skłania się do poglądu, że zagrożenie bulimią w ostatnich dekadach istotnie wzrosło. Przeważa pogląd, że coraz więcej młodych kobiet zapada na to zaburzenie. Zwykle choroba ta rozpoczyna się próbą odchudzania u dziewczyny nie akceptującej swojego wyglądu, nawet jeżeli jej masa ciała jest zupełnie prawidłowa. Przyczyn zachorowań na bulimię jest wiele. Najczęściej mówi się o presji otocznia, które lansuje ideał szczupłej, wręcz chudej kobiety. Mogą to być także własne głęboko ukryte problemy, z którymi nie potrafimy sobie poradzić, np. kłopoty w rodzinie, szkole, brak kontroli nad własnym życiem, a także autodestrukcyjne przekonanie, że niewiele zależy od nas samych. Bulimia to często manifestacja uczuć, których młode osoby często nie potrafią wyrazić lub ukierunkować w inny sposób. Rozpoczynają się coraz to bardziej wymyśle diety, ma miejsce ograniczanie ilości przyjmowanych pokarmów. Tych diet nie udaje się utrzymać, pojawiają się epizody objadania się – ilości pokarmów wtedy zjedzone mogą być przerażające. Osobie zdrowej niekiedy trudno zrozumieć, że „normalnie” wyglądająca dziewczyna może w siebie wmusić ilość jedzenia wystarczającą na kilka dni. Po objedzeniu się pojawiają się wyrzuty sumienia, złe samopoczucie, chora czuje się zmuszona coś zrobić ze zjedzonym pokarmem. Wtedy podejmowane są rozmaite działania kompensujące w związku z obawą przed przytyciem - najczęściej prowokowanie wymiotów, ale również stosowanie środków przeczyszczających, kompulsywne ćwiczenia fizyczne, niekiedy leki moczopędne, hormony tarczycy, głodówki. Zachowania te pozwalają odczuć ulgę, jednak budzą również niechęć do własnej osoby. Sam przebieg choroby jest dramatyczny: to ciągła walka z ciałem i jego potrzebami. Osoby chorujące na bulimię panicznie boją się przytyć. Jedzenie utożsamiają z wrogiem lub z ogromną przyjemnością, na którą nie mogą sobie pozwolić. Jednak czasami ulegają pokusie, poddają się swemu najgorszemu wrogowi i jedzą, jedzą, jedzą... Podczas ataku łaknienia osoba chorująca na bulimię może zjeść wszystko: lody przegryźć kiszonym ogórkiem, zagryźć chipsami i popić mlekiem czekoladowym, pochłania ogromne porcje jedzenia. Ataki głodu kończą się najczęściej długą wizytą w toalecie. „Na początku jest trudno wywołać wymioty, lecz po pewnym czasie już nawet nie trzeba wkładać palców. Próby odwrócenia uwagi od odczuć głodu poprzez angażowanie się w intensywne działania przyczyniają się do tego, że większość napadów bulimicznych ma miejsce wieczorem lub w nocy, kiedy pacjentki przebywają w domu po ukończonych zajęciach w szkole lub po skończonej pracy. Osoby z bulimią zdają sobie sprawę, że jedzenie wymknęło się im spod kontroli. Odczuwają lęk przed przytyciem. Próbują między okresami obżarstwa rygorystycznie przestrzegać diety i opanować napady żarłoczności. Wstydzą się tego i utrzymują w tajemnicy przed najbliższym otoczeniem.